Poradnik dietetyczny

Drogie dziewczyny,

Umieszczamy dzisiaj bardzo przydatny poradnik przygotowany przez Karmelkową :)

Są to informacje dotyczące całego procesu odchudzania, a także zadania ułatwiające prawidłowe podejście do diety.

Karmelkowa otrzymuje od nas nagrodę w postaci książki i produktów Pharma Nord :)

Zatem miłej lektury :)

Czym właściwie jest odchudzanie?

Odchudzanie to proces, który zmierza do zmniejszenia masy ciała, poprzez zmniejszenie udziału tkanki tłuszczowej w organizmie. Proces, który składa się z kilku etapów i trwa pewien okres czasu.

Aby odchudzanie było nie tylko skuteczne, ale i zdrowe i racjonalne, powinno opierać się na wiedzy. Dlatego też zacznę od podstaw teoretycznych.

Odchudzanie warto rozpocząć od wyliczenia wskaźnika masy ciała, czyli tzw. BMI. Wskaźnik ten pokazuje, czy dana osoba ma prawidłową masę ciała, nadwagę czy może już otyłość. Wzór na obliczenie wskaźnika BMI wygląda następująco:

BMI=  waga w kilogramach/ wzrost w metrach do kwadratu

Na przykład osoba o wzroście 1,7 m i wadze 67kg oblicza wskaźnik masy ciała w sposób następujący:

wzrost do potęgi drugiej= 1,7x 1,7= 2,89

czyli:

67: 2,89= 23, 18

Wynik odczytujemy w następujący sposób:

do 25 norma

25-29,99 nadwaga

powyżej 30 otyłość

Warto podkreślić, iż wskaźnik ten ma charakter orientacyjny. Na przykład osoby intensywnie ćwiczące mają większą masę mięśniową, a co za tym idzie, wyższa wagę. Jednakże wskaźnik ten daje ogólny pogląd na prawidłowość naszej masy ciała.

Znając już wskaźnik masy ciała, może przystąpić do obliczenia naszego dziennego zapotrzebowania energetycznego czyli tzw. kcal. Wzorem, który pomoże nam wyliczyć dzienne zapotrzebowanie na kcal jest tzw. wzór Muffina. Przedstawia się on następująco:

10x masa+ wzrost w cm x 6,25- 5x wiek-161=

Otrzymany wynik to ilość kcal niezbędna do funkcjonowania organizmu, oczywiście każdy z nas podejmuje pewną aktywność , dlatego wynik mnożymy przez 1,3 (jeśli nasz tryb życia jest siedzący); przez 1,4 (gdy nasz tryb życia jest średnio intensywny, np. aktywność fizyczna , trening 2x w tygodniu) lub przez 1,5 (gdy prowadzimy bardzo aktywny tryb życia, np trening 5 x w tygodniu)

Po wyliczeniu zapotrzebowania energetycznego na dzień dzisiejszy bawimy się w prognostów i wyliczamy zapotrzebowanie kcal dla naszej wymarzonej wagi (przyda nam się to, gdy będziemy kończyć kurację odchudzającą).

Uwaga!

Dieta 1000 kcal jest dietą zbyt rygorystyczną do stosowania powyżej 3-4 tygodni. Proponuję przyjąć założenie, że najniższą dopuszczalną ilością kcal w diecie jest 1200 przez max 3-4 tygodnie dla osób z dużą nadwagą. Najrozsądniejszy wydaje mi się przedział 1400-1500 kcal na dzień.

Należy podkreślić, iż oba wzory nie są wyrocznią, mają charakter orientacyjny. Ponadto wskaźnik BMI nie może być stosowany dla określenia masy ciała dzieci.

Jak już zostało wspomniane na początku, odchudzanie zmierza do zmniejszenia zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie a co za tym idzie, do redukcji wagi, poprawy wyglądu oraz zdrowia.

Jak zatem to uzyskać? Otóż aby spalić 1 kg tkanki tłuszczowej należy zmniejszyć dopływ energii bądź zwiększyć jej wydatki poprzez aktywność ruchową o 7 tysięcy kcal.

Czyli

1 kg tkanki tłuszczowej= 7000 kcal

fitnes

I nie ma niestety innej drogi, żadne tabletki, medytacje, autosugestie, kosmetyki nas nie wyręczą! Początek przygody z odchudzanie to najlepszy moment, żeby sobie ten fakt uświadomić.

Nawet bardzo zdrowe odżywianie może doprowadzić do nadwagi bądź uniemożliwić schudnięcie, jeśli nie sprowadzi się do ograniczenia ilości przyjmowanych kcal, bądź nie będzie mu towarzyszył intensywny ruch. Tak, aby bilans kaloryczny był ujemny.

Przykład: Osoba, której dzienne zapotrzebowanie energetyczne wynosi 2200 kcal a zjada dziennie 3000 kcal ma nadmiar 700 kcal, na pewno sprowadzi się to do wzrostu wagi, bez względu na to, co zjada i w jakich porach.

Podstawy już znamy, określiliśmy swój wskaźnik masy ciała, dzienne zapotrzebowanie energetyczne. Teraz należy sprawdzić, ile tak naprawdę spożywamy kcal w ciągu dnia. W tym celu pierwsze zadanie:

Zadanie nr 1.

Przez trzy dni skrupulatnie notuj co, w jakich godzinach, w jakich ilościach zjadasz. Uwaga! Nie pomiń nawet takich „drobnostek” jak paluszki, sok czy jabłko. Piszemy wszystko, łącznie z ilością cukru w herbacie i majonezu w sałatce :)

Uwaga!

Nie przystępujemy do dalszej części, jeśli nie wykonaliśmy dokładnie zadania pierwszego.

Mając już pełną listę, przystępujemy do zadanie drugiego, czyli liczenia kcal .

liczenie-b248.jpg

Zadanie 2

Policz swój dzienny bilans energetyczny dnia pierwszego, drugiego i trzeciego. I masz jak na dłoni informację, czy dostarczasz organizmowi tyle, ile on potrzebuje, czy może dajesz mu nadmiar energii, z którą nie jest w stanie sobie poradzić, i którą magazynuje w postaci nieestetycznej tkanki tłuszczowej.

Gdy minie nam trauma spowodowana konfrontacją naszych wyobrażeń z rzeczywistością  należy wykonać zadanie numer trzy.

Zadanie 3

Spróbuj zrobić listę składników, z których bez problemu mógłbyś zrezygnować, bądź które od zaraz możesz ograniczyć. Skorzystaj z tabel kalorycznych, by móc wybrać mniej kaloryczne potrawy, składniki.

jedz

Na przykład: osoba słodząca herbatę/kawę 2 łyżeczkami cukru może bez problemu zmniejszyć ilość cukru o pół łyżeczki do każdej filiżanki. Osoba lubiąca i często sięgająca po parówki wieprzowe może zastąpić je drobiowymi. Osoba pijąca litr napojów gazowanych dziennie, może jedną szklankę napoju zastąpić szklanką wody. Osoba lubiąca smażone kotlety może zmniejszyć ilość panierki i kupić patelnię teflonową do smażenia bez tłuszczu, etc.

Teraz podlicz ile kcal możesz zaoszczędzić bez większego wysiłku.

A to dopiero początek :) Teraz należy wprowadzić te oszczędności w życie.

Zanim przejdziemy do następnego etapu odchudzania, przedstawię listę grzechów i dobrych pomysłów, sprzyjających uzyskaniu pięknej sylwetki.

  1. Regularne posiłki. Nie uważam, by w tym zaleceniu była jakaś ukryta prawda, że tak szybciej się chudnie, bo podkręca się metabolizm. Znam wiele szczupłych osób, które nie tyją, mimo iż jedzą dwa obfite posiłki. Jak już wspomniałam liczy się bilans kcal. Po co więc to zalecenie? Otóż jedząc często, co 3-4 godziny nie miewamy napadów „wilczego głodu”, nie rzucamy się na jedzenie jak wygłodniałe zwierzęta po tygodniowym poście. Po prostu jedząc często, jesteśmy w stanie jeść rozsądnie. A wiadomo, że większość osób z nadwagą czy otyłych, ma problem z racjonalnym spożywaniem potraw. Ponadto jedząc co 3- 4 godziny nie czujemy głodu bądź nie jest on aż tak uciążliwy, co pozwala nam wytrwać na diecie bez poczucia złości i osłabienia.
  1. Różnorodność posiłków. Posiłki muszą być różnorodne. Potrzebujemy zarówno białka, jak i węglowodanów i tłuszczu. Wykreślając bądź mocno ograniczając jedną z tych grup, możemy zaszkodzić swojemu organizmowi. Oczywiście są produkty niepotrzebne, jak słodycze, napoje gazowane, chipsy, etc., które nie zawierają żadnych wartości odżywczych. I je można wyeliminować bez żadnych negatywnych konsekwencji dla organizmu. Natomiast nie warto odrzucać mięsa, oliwy, ziemniaków, soków czy innych dyskutowanych produktów. Należy natomiast zwrócić uwagę na ilość oraz proporcje.

piramida zdrowego ywienia i srednia 450 x 631

(źródło izz.waw.pl)

  1. Należy dużo pić. Minimum 6 szklanek płynów dziennie. Nie zapominajmy, że słynne dwa litry dziennie dotyczą również płynów spożywanych w potrawach (wodę zawierają nie tylko owoce, warzywa czy zupy, ale i mięso czy chleb). Oczywiście najlepsza jest woda, ponieważ nie ma żadnej wartości energetycznej. Soki są bardzo kaloryczne, dlatego należy pić je oszczędnie i najlepiej rozcieńczać wodą, pamiętając przy tym, że kalorie z soków również wliczamy w dzienny bilans energetyczny. Napoje gazowane to nie tylko zło z powodu kcal, wszak są wersje bez cukru, tzw. Light. Jednak należy podkreślić, iż napoje gazowane są naszpikowane chemią, która zatruwa nasz organizm. Ponadto dwutlenek węgla odpowiedzialny za bąbelki powoduje problemy jelitowe, żołądkowe, gazy, wzdęcia i wiele innych nieprzyjemnych objawów. Ponadto pijąc kila minut przed posiłkiem zapełniamy częściowo żołądek, dzięki czemu zjadamy mniejszy posiłek. Warto nadmienić, że picie wody na czczo rozpuszcza soki żołądkowe, co jest ważne głównie dla wrzodowców.

Uwaga! Picie wody nie odchudza. Mylne jest przekonanie, ze picie dwóch litrów wody dziennie wpłynie na redukcję wagi. Picie wody działa tylko w opisany powyżej sposób, woda nie jest żadnym cudownym środkiem na odchudzanie.

  1. Unikanie podjadania i przekąsek. Jak już wspomniałam w zwalczaniu nadwagi kluczowe znaczenie ma odpowiedni bilans energetyczny. Dlaczego przekąski i podjadanie jest takie szkodliwe dla naszej figury? Bo przekąski mają to do siebie, że wciągają, mało kto z nas potrafi poprzestać na pięciu paluszkach czy chipsach, na jednej kostce czekolady. Zazwyczaj jest tak, że gdy sięgniemy po garść chipsów, zjadamy cała paczkę, nawet nie zdając sobie z tego faktu sprawy. Najlepszą metodą jest nie sięganie po przekąski.
  1. Nawiązanie znajomości z tabelami kcal. I nie chodzi tu wcale o naukę na pamięć czy obsesyjne sprawdzanie ile która potrawa ma kcal. Oczywiście w pierwszym etapie odchudzania liczenie kcal jest ważne, natomiast na pewno nie przez całe życie i co do jednej kcal. Chodzi o to, by zapoznać się z tablicami kaloryczności poszczególnych potraw i składników, aby wiedzieć czym daną potrawę można zastąpić, by zaoszczędzić na kcal. Warto wiedzieć, ile mniej więcej dany produkt ma kcal, czym można go zastąpić, żeby podejmować mądre wybory i być świadomym „pożeraczem”.
  1. Ogranicz spożycie soli. Od soli się nie tyje, podobnie jak picie wody nie odchudza. Natomiast nadmiar soli powoduje zatrzymywanie wody w tkankach, opuchliznę, co powoduje wrażenie większej objętości komórek tłuszczowych i podkreśla cellulit. Dlatego warto zmniejszyć spożycie soli. Tu warto nadmienić, że sól spożywamy w wielu potrawach. To jest tak zwana sól ukryta. Znajdujemy ją w wędzonkach, chipsach, wędlinach, żółtych serach i wielu innych produktach.
  1. Suplementy. Suplementy diety to tak zwani wspomagacze. Nie wyręczą one osoby odchudzającej się, jednak mogą stać się jej dobrymi sprzymierzeńcami w drodze do uzyskania wymarzonej sylwetki. Suplementy mają wiele zalet, przyspieszają przemianę materii, „zapychają” żołądek, dodają energii, pomagają wytrwać na diecie. Warto wybierać suplementy sprawdzonych producentów, by mieć pewność, że są bezpieczne i najwyższej jakości. Jednak należy pamiętać, że suplementy to uzupełnienie diety, a nie jej substytut.

To podstawowe zasady rozsądnej diety. Znając już je warto sporządzić listę działań, które będziemy stopniowo wdrażać do diety oraz tych, które będą przez nas eliminowane.

Najpierw plan na najbliższy tydzień, na przykład:

  • będę pić szklankę wody na czczo(dla osoby, która w ogóle nie pija wody),
  • będę jeść cztery zamiast trzech posiłków,
  • ograniczę słodzenie kawy z dwóch do 1,5 łyżeczki
  • wprowadzę jedną szklankę zielonej herbaty bez cukru dziennie
  • raz w tygodniu wybiorę się na półgodzinny spacer (dla osoby nie podejmującej żadnej aktywności fizycznej)

Pamiętaj! Wybierz rozsądną liczbę zadań, zbyt wielu nie wykonasz i szybko się zniechęcisz. Uzależnij zadania od tego jak w danym momencie się odżywiasz, picie 1 szklanki wody dla osoby, która tyle do tej pory wypijała to żaden wyczyn. I na koniec, zalecenia te wdrażaj wraz z dietą, czyli ograniczeniem dziennej podaży kcal .

W kolejnym tygodniu rozbudowujemy i modyfikujemy postawione sobie zadania. Modyfikujemy tylko te, które udało nam się wykonać. Jeśli nie, dajemy sobie na to następny tydzień bądź dwa. I tak na przykład jeśli nie udało nam się wypić szklanki wody na czczo, ponawiamy próbę w następnym tygodniu. Jeśli nam się udało, dodajemy kolejną szklankę prze obiadem bądź kolacją. Itd.

Gdy już chudniesz..

Gdy już zauważysz, że zbędne kilogramy spadają, warto pomyśleć o modyfikacji diety. Po zrzuceniu ok. ¾ balastu (np. chcę schudnąć 10 kg, to po zrzuceniu ok. 7 kg) należy stopniowo zacząć wychodzenie z diety.

Dlaczego?

Największą zmorą odchudzających się jest tzw. efekt jo jo czyli powrót kilogramów po zakończeniu kuracji odchudzających. Czasem zdarza się i tak, że po odchudzaniu nabieramy jeszcze większej masy, niż ta,  z którą zaczynaliśmy odchudzanie. Aby temu zapobiec należy stopniowo przyzwyczajać organizm do większej ilości kcal . Przecież cały czas nie będziemy jeść poniżej zapotrzebowania a organizm dostając mniejsze dawki energii może sobie nie poradzić, gdy nagle zacznie dostawać jej więcej. I odłoży ten nadmiar w postaci tkanki tłuszczowej. Niestety po kuracji odchudzającej organizm chłonie ten nadmiar jak gąbka.

Dlatego proponuję stopniowe zwiększanie ilości kcal jeszcze przez uzyskaniem upragnionej wagi.

I tak mając za sobą ¾ sukcesu zwiększamy podaż kcal o 100 w ciągu dnia i tak minimum tydzień. Czyli na przykład z diety 1400 kcal przechodzimy na 1500 kcal . Po minimum tygodniu takiego jedzenia, jeśli nie zaobserwujemy wzrostu wagi, zwiększamy ilość kcal o kolejne 100. Aż dojdziemy do prawidłowej dla nas ilości kcal na dobę. Tego zapotrzebowania, które odpowiada naszej obecnej, zredukowanej masie ciała.

I najważniejsze. Po zakończeniu kuracji odchudzającej nie możesz jeść tak samo i tyle samo co przed jej rozpoczęciem. Jeśli będziesz jeść powyżej swojego zapotrzebowania, na pewno przytyjesz! Nie po jednym czy dwóch dniach, ale po tygodniu, dwóch, na pewno.

Możesz jeść co chcesz, ale musisz uważać na bilans energetyczny. Jeśli przez dwa dni go przekroczysz, przez kolejne dwa dni musi być ujemny, tak aby bilans tygodniowy wyszedł na zero.

Na przykład Twoje zapotrzebowanie to 2000 kcal na dobę. W poniedziałek spożyłaś ok. 2500 kcal, to w przeciągu kilku następnych dni ograniczasz się o te 500 kcal, np. we wtorek o 200, w środę również a w czwartek o 100 kcal.

Pamiętaj! Nie musisz skrupulatnie liczyć kcal, po walce z nadwagą zna już przybliżoną wartość większości potraw. To wystarczy, możesz szacować na oko, zawsze jednak lepiej zawyżaj wartość kcal, niż miałabyś ją zaniżać. To dla Twojego dobra. Gwarantuję Ci, że po 2-3 miesiącach odchudzania stawiając przed sobą talerz będziesz wiedziała ile orientacyjnie mieści się na nim kcal .

A po kilku latach miesiącach, może latach kcal okaże się całkowicie zbędne. Będziesz wiedzieć, kiedy przesadziłeś i kiedy trzeba przycisnąć pasa. Ale na początku warto trenować z liczeniem kcal, gdyż wtedy najłatwiej zbłądzić.

To pocieszające, bo nie musisz odmawiać sobie na przykład urodzinowego ciasta czy lodów, które korcą, tylko uważaj, by nie przekroczyć zapotrzebowania energetycznego. Po obfitym deserze zrezygnuj z kolacji a następnego dnia nie szalej z jedzeniem.

Tylko rozsądek i znajomość konsekwencji nadmiernego folgowania pozwolą Ci utrzymać prawidłową wagę.

J

Wyróżnienie

Dziewczyny,

W związku z tym, że artykuł nadesłany przez Lady_Kala bardzo nas zainteresował i zawiera wiele przydatnych informacji dla nas wszystkich, chcielibyśmy Ją wyróżnić. Lady_Kala otrzyma od nas książkę “Fitness dla kobiet- ćwiczenia, dieta, styl życia” oraz produkty Pharma Nord.

!FITNESS dla kobiet OKLADKA

Serdecznie gratulujemy mając nadzieję, że upominek przyda się w walce o piękną sylwetkę :)

Jednocześnie zachęcamy wszystkie Ambasadorki do aktywności i nadsyłania artykułów  do  Zgrabna OdNowa- autorzy najciekawszych notek na pewno będą docenieni :)

Pozdrawiamy

Wyniki Konkursu + “10 mitów na temat odchudzania”

Drogie Dziewczyny,

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że konkurs cieszył się dużym zainteresowaniem :) Jednak nie wszystkie dopełniłyście warunków regulaminu, dlatego nagrodzonych zostanie 5 Ambasadorek.

Regulamin do każdego konkursu jaki organizujemy, możecie znaleźć na lewym pasku strony.

Reszcie gratulujemy wygranej, a wszystkich zapraszamy do  udziału w następnych konkursach :)

Nagrodzone Ambasadorki:

-Karmelekk

-Karmelkowa

-Ewelcia0803

-Brzuszek17

-Marta803

Zwyciężczynie prosimy o przesłanie na adres ekspert@pharmanord.com swoich danych osobowych, w celu potwierdzenia miejsca przesłania nagrody.

Mamy również dla wszystkich bardzo atrakcyjną niespodziankę, więc polecamy śledzić na bieżąco Zgrabną OdNowa :)

A tymczasem prezentujemy Wam artykuł napisany przez Lady_Kala. Jest to wpis dotyczący mitów jakie krążą wokół tematyki odchudzania. Jednym z Was ułatwi cały proces, innym- utrudni ze względu na obalenie przekonań, że łatwo i szybko można pozbyć się tego, co gromadziło się latami.

Zatem miłej lektury :)

Tematyka związana z szeroko pojętym życiem FIT jest obecnie bardzo modna i popularna-problematyka dotycząca diety, ćwiczeń, suplementacji poruszana jest bardzo chętnie i często w programach telewizyjnych, w prasie, w Internecie pojawia się niezliczona ilość stron i serwisów poświęconych dążeniu do wymarzonej sylwetki.

Ale co robić kiedy z różnych źródeł napływają do nas sprzeczne, wzajemnie wykluczające się informacje?! Wbrew pozorom poruszanie się po labiryncie faktów dotyczących odchudzania wcale nie jest takie łatwo jak mogłoby się wydawać: bo komu mamy zaufać? W czyje informacje wierzyć jeśli są w stosunku do siebie antagonistyczne?
Wiedza z zakresu dietetyki, działania organizmu ludzkiego rozwija się bardzo szybko-co rusz podejmowane są nowe badania przynoszące nowe, niekiedy mocno zaskakujące wnioski nierzadko obalające poprzednie twierdzenia.
O tym, że człowiek nie jest istotą wolną od błędów wiemy wszyscy-ale często nie chcemy, nie mamy czasu na kolejne nieudane eksperymenty-nie chcemy błądzić w ciemności tylko wiedzieć jakimi zasadami się kierować, co zmieniać, czego zaprzestać aby zbliżyć się do upragnionego celu.
Specjalnie dla Was Dziewczyny obalam mity wciąż obecne w świadomości ludzi i najczęściej popełniane błędy, może warto zastanowić się chwilę na sobą, przyjrzeć się swoim poczynaniom czy przypadkiem nie popełniamy, któregoś z tych błędów…

Mit 1. Wystarczy sama dieta, sam ruch lub same suplementy aby schudnąć.

Mam szczerą nadzieję, że żadna z Was tego błędu nie popełnia. Mamy to szczęście, że program w którym uczestniczymy (Zgrabna OdNowa) prowadzona jest z głową i bardzo sensownie i ciągle powtarzane jest, że same suplementy nie wystarczą aby zdrowo, skutecznie i trwale schudnąć. Ale jako, że na naszą stronkę trafiają także ludzie nie będący w gronie Ambasadorek oraz dla przypomnienia i utrwalenia tej fundamentalnej zasady-kilka słów:
Niby wydaje się to oczywiste, że te 3 elementy muszą ze sobą współgrać, żeby była mowa o jakimś sukcesie ale jednak wciąż wiele osób liczy na tylko jedną z tych rzeczy. Znam osobę, która nie robiąc zupełnie nic (brak sportu, brak diety) brała jedynie różne suplementy odchudzające dziwiąc się ciągle, że one wcale nie działają. Naprawdę liczyła na to, że tabletki-cud wystarczą. W klubie fitness wciąż widuję dziewczyny, które chodzą co prawda na jakieś zajęcia, pojawią się na chwilę na siłowni, okupują maszyny aerobowe a ich dieta daleka jest od zwykłej przyzwoitości. W szatni nie kończące się rozmowy na temat co kto zjadł/co zje po powrocie/na co akurat ma ochotę. Co lepsze delikwentki przed i po treningu opychają się już w szatni batonami, ciastkami, czekoladą. Inne mówią, że chodzą na treningi tylko po to, żeby „zrobić sobie miejsce” na pizze/chipsy/piwko/słodkości wieczorem. Jeszcze inne uważają, że to, że mają zapewnioną dawkę jakiegoś ruchu wystarczy by schudnąć-a jeść mogą w związku z tym co tylko zechcą (fajnie by tak było, nie? ) Jest i trzecia opcja-są ludzie stosujący tylko dietę-nie chcący nawet słyszeć o sporcie.
Zatem powtarzamy: dieta i ruch to podstawa! Suplementy to pomocny i cenny dodatek ale nie konieczność. Odpowiednie zgranie i współdziałanie tych trzech czynników pomoże nam osiągnąć wymarzoną sylwetkę szybciej, skuteczniej, zdrowo i bez efektu jojo

Mit 2. Najlepszą dietą jest…głodówka.

Temat ten jest nie tylko ważny ale także i ciekawy. Z przerażeniem obserwuję blogi niektórych z Was, bo wciąż duża część stosuje dietę 1000kcal. W moim przekonaniu można ją spokojnie podpiąć pod hasło „głodówka”- bo głodówka to nie tylko niejedzenie przez cały dzień (to już raczej mocno skrajne przypadki powiązane ściśle z anoreksją) ale także nie zapewnianie organizmowi odpowiedniej dawki energii. Wystarczy wspomnieć, że nasz organizm potrzebuje minimum 1200 (niektórzy sądzą, że nawet 1500) kcal na dobę aby móc w ogóle podtrzymać podstawowe funkcje życiowe organizmu. Jeżeli nie zapewnimy naszemu organizmowi nawet tego niezbędnego minimum to jak myślicie-jak długo jesteśmy w stanie funkcjonować na takiej diecie zanim popadniemy w jakiś stan chorobowy? Jeśli do tego uprawiacie sport to jest to bardzo niemądre posunięcie-szkodzenie samej sobie na swoje własne życzenie. Skutkiem głodówki i niskokalorycznych diet jest oprócz faktycznie szybkiego spadku masy ciała (oprócz tłuszczu także-a raczej przede wszystkim mięśnie) gwarantowany efekt jojo. W końcu zaczynamy jeść normalniej (wiadomo-długo na takiej diecie nie wytrzymamy…)-nasz organizm doświadczony okresem głodówki zaczyna bardzo intensywnie gromadzić zapasy tłuszczu aby być zabezpieczonym na wypadek kolejnej głodówki. Wtedy najczęściej tyjemy nawet jeszcze więcej niż udało nam się zrzucić na głodówce. Poza tym efekty uboczne głodówek to: wypadanie włosów, brak energii, ospałość, uczucie słabości, rozchwianie gospodarki insulinowej organizmu (spadki cukru), zwiększony katabolizm mięśniowy, poszarzała skóra, możliwość zapadnięcia na jakąś chorobę (np. anemia, anoreksja, bulimia)

Mit 3. Za tycie odpowiedzialny jest tłuszcz w diecie.

Przez bardzo długi okres czasu uważano, że to właśnie tłuszcz jest winowajcą dodatkowych kilogramów. Kogoś z nadwagą posądzano o stosowanie zbyt tłustej diety i proponowano ograniczenie spożycia tłuszczy. Do tej pory hasło „tłuszcz” kojarzy nam się z tłuszczami trans a nie z dobrymi i niezbędnymi do życia nienasyconymi kwasami tłuszczowymi Omega. Oczywiście spożywanie nadmiaru tłuszczów będzie miało swój całkiem spory udział w nabieraniu tkanki tłuszczowej w organizmie ale za odkładanie tłuszczu w organizmie nie odpowiedzialny jest tłuszcz a…węglowodany proste (cukry). To właśnie one przechodzą w organizmie takie przemiany, że ich nadmiar metabolizowany jest do postaci tkanki tłuszczowej, która odkłada się w naszym organizmie. I nie zapominajmy, że cukry to nie tylko ten pospolity biały kuchenny cukier (sacharoza) ale także cukier zawarty w owocach (fruktoza), ten w przetworach mlecznych (laktoza). Co oczywiście nie oznacza cichego przyzwolenia na pełnotłustą dietę

Mit 4. Ćwiczenia trwające jak najdłużej przynoszą najlepsze efekty.

Chyba najpopularniejszy ze wszystkich mitów, najczęściej popełniany błąd. I nie bez przyczyny, bo jeszcze do całkiem niedawna naukowcy sądzili, że trwający około 1h wysiłek aerobowy jest najkorzystniejszy dla spalania tłuszczu. Teoria ta została już jakiś czas temu obalona ale mało kto zdaje się zwracać na to uwagę. Rozumiem, że jak ktoś podejmuje decyzję o odchudzaniu, prowadzeniu zdrowego stylu życia to na początku jest tak zapalony, że najchętniej zamieszkałby w fitness klubie, nie przestawałby ćwiczyć. Taką euforię trzeba umieć nieco przygasić i wytłumaczyć sobie racjonalnie, że trzeba zaczynać stopniowo, rozsądnie i w odpowiednich ilościach. Nagłe i intensywne podjęcie wysiłku fizycznego może skutkować bardzo silnymi zakwasami, naciągnięciem mięśni ale także poważniejszą kontuzją. Zaczynając treningi trzeba zawsze pamiętać o solidnej rozgrzewce, dostosowaniu tempa i intensywności ćwiczeń do swoich możliwości. Długie chodzenie po bieżni, przesiadywanie na siłowni także nie ma sensu: po upływie określonego czasu organizm zużywa wszystkie zapasy glikogenu czyli źródła energii-wtedy nasz organizm wchodzi w stan katabolizmu mięśniowego czyli spala własne mięśnie (zamiast tłuszczu czy korzystania z nadmiaru przyjętych kcal) aby rozłożyć je na mniejsze części i uzupełnić bezpośrednio braki w organizmie. Jeśli koniecznie chcemy dłużej poćwiczyć zabezpieczmy się przed skutkami katabolizmu przyjmując aminokwasy BCAA lub preparat typu HMB (mają silne działanie antykataboliczne, w pewnym stopniu takie właściwości ma je także sprzężony kwas linolowy czyli CLA:) Najlepiej jest wykonywać ćwiczenia aerobowe przez 30-40 minut kontrolując tętno aby było w przedziale najkorzystniejszym dla spalania tłuszczu (220 odjąć wiek. I z otrzymanego wyniku 60-70% to najkorzystniejszy pułap pulsu). Alternatywnym rozwiązaniem dla fanek intensywnego wysiłku (wymagana jest niestety bardzo dobra kondycja bo jest to bardzo wymagająca forma) jest 20-góra 30 minutowy trening interwałowy. Chodzenie po bieżni godzinami nie ma sensu-wcale szybciej tak nic nie osiągniemy! Na siłowni nie spędzajmy więcej niż godzinę czasu. Ćwiczmy początkowo 3 razy w tygodniu-później można tą ilość zwiększyć.

Mit 5. Siłownia jest tylko dla facetów.

Nie ukrywam, że jako wielka pasjonatka treningów siłowych z użyciem maszyn i wolnych ciężarów będę ciągle namawiać do chodzenia na siłownię. Odpowiednio dobranym treningiem siłowym (od tego jest instruktor, którego trzeba poprosić o ułożenie planu treningowego) można wręcz rzeźbić we własnym ciele według upodobań. Wysmuklamy nogi? Odpowiedni zestaw ćwiczeń i proszę-są zgrabne nogi. Chcemy wyrzeźbić ramiona-zestaw uwzględniający coś na barki, biceps i triceps załatwi sprawę. Chcemy podnieść pupę/biust? Są ćwiczenia i na to. Dzięki treningowi siłowemu możemy modelować dowolnie konkretne fragmenty naszego ciała i nadawać im pożądane kształty. Jeśli by to połączyć z aerobami (czyli spalaniem tłuszczu) już niedługo będziecie się cieszyć odtłuszczonym, ładnie wyrzeźbionym ciałkiem. Nie bójmy się zatem siłowni, ciężarów-na pewno nie obudzimy się któregoś dnia jako damska wersja Pudziana bo po pierwsze przed tym chronią nas nasze damskie hormony a po drugie zbudowania choćby najmniejszej masy mięśniowej wymaga mnóstwa poświęceń, wyrzeczeń, restrykcyjnej diety i ciężkiej pracy.

Mit 6. Cellulitu nie da się pozbyć.

Cellulit bardzo często jest nieodłącznym towarzyszem nadprogramowych kilogramów ale także paradoksalnie problem ten dotyczy nawet bardzo młodych, szczupłych dziewczyn. Co by o cellulicie nie powiedzieć wygląda on mało estetycznie i może zepsuć humor i podburzyć poczucie wartości niejednej kobiety. Osoby już mocno zrezygnowane próbujące wielu kosmetyków, zabiegów ogłosiły wszem i wobec, że pomarańczowej skórki pozbyć się nie da! Tymczasem jest to jedna wielka bzdura: da się ale wymaga to poświęceń. Trzeba zmodyfikować swoją dietę, wprowadzić regularny ruch, pomocne będą suplementy diety. Można kupić sobie jakiś wyszczuplający, antycellulitowy, drenujący kosmetyk-wszystko jedno jaki i tak najważniejszy jest masaż! Zwróćcie uwagę aby kosmetyk miał w składzie, któryś z wymienionych substancji aktywnych: L-karnityna, ekstrakt z zielonej herbaty, ekstrakt z alg Laminaria, kamfora, ekstrakt z zielonej kawy, miłorząb japoński, kolagen, elastyna, czysta kofeina, wyciągi z ananasa i grejpfruta, skrzyp, cynamon, bluszcz, minerały z wód termalnych. Te składniki wspomagają walkę z cellulitem ale nie pomogą wiele bez masażu. Masujmy się dwa razy dziennie-rano oraz wieczorem-najlepiej pod prysznicem. Można na kilka złotych kupić masażer z wypustkami (w drogeriach i supermarketach), powinno się często robić peelingi gruboziarniste miejsc dotkniętych cellulitem (można przygotować skrub domowej roboty z białego cukru kryształu)-taki masaż peelingiem pobudza mikrokrążenie i przygotowuje skórę na aplikację kosmetyków. Smarujemy się regularnie 2 razy dziennie-wcieramy w skórę kolistymi ruchami, podszczypujemy, naciągamy, przesuwamy-wszystko odbywa się w stronę serca lub węzłów chłonnych (najbliższy w pachwinie) tam kierujemy masażem nagromadzoną tkankę tłuszczową, która zostaje usuwana. Na koniec jedna zła wiadomość: Cellulit lubi wracać. Stosując się ściśle do powyższych rad uda Wam się pozbyć lub chociaż widocznie zredukować Cellulit ale aby ten efekt utrzymać kosmetyków antycellulitowych powinniśmy używać minimum 3 razy w tygodniu (nie zapominając o masażu!)-ale kremu do twarzy używamy w końcu codziennie i nie jest to dla nas problemem prawda? 

Mit 7. Owoce i jogurty można jeść na diecie bez ograniczeń.

Zupełnie nie wiem skąd wzięło się przekonanie o tym, że owoce i jogurty są produktami dietetycznymi idealnymi na czas diety. Zajadanie się nimi podczas diet w dużych ilościach jest bardzo popularne a tymczasem jest to duży błąd: owoce to w zasadzie sam cukier (fruktoza) nie jest on wcale jakoś lepszy od zwykłej białej sacharozy a w czasie diety nie zajadałabyś się białym cukrem, prawda? Im owoc słodszy tym więcej zawiera fruktozy. Są owoce mające stosunkowo mało cukru, więc można je w miarę spokojnie jeść: ananas, grejpfrut, arbuz. I nie namawiam Was broń Boże do porzucenia owoców i życia bez witamin-po prostu nie przesadzajmy z ich nadmiarem i nie zjadajmy zamiast obiadu kilograma słodkich owoców. Jogurty z kolei także bogate są w cukry (cukier mleczny-laktoza) oraz dodatkowo całkiem sporą ilość tłuszczu. Pozwalajmy sobie zatem na bezcukrowe naturalne jogurty a uważajmy na ilość zjedzonych słodkich jogurtów z owocami czy serków homogenizowanych.

Mit 8. Sauna odchudza.

Sama w sobie sauna absolutnie nie odchudza a jedynie może wspomóc proces odchudzania. Zatem korzystanie z samej sauny (nie podejmując żadnego ruchu) i oczekiwanie na spadek wagi jest bezsensowne. Z sauny wychodzimy dużo lżejsze-nie jest to wcale skutek nagłej utraty wagi a odwodnienia organizmu. W saunie wypacamy bardzo dużo wody, pozbywamy się toksyn z organizmu-ale gdy uzupełnimy płyny nasza waga wróci do stanu sprzed wizyty w saunie. Saunę serdecznie polecam jako niezawodny sposób na relaks duchowy, wspomaganie likwidacji cellulitu, detoksykacji organizmu, zachowanie młodości, wzmocnienia odporności, zadbania o skórę i wsparcie w odchudzaniu-ale na pewno nie jako środek sam w sobie, jedyna rzecz, która nas odchudzi.

Mit 9. Odchudzić można się bardzo szybko.

Ci, którzy nie przyjmą do wiadomości tego, że odchudzanie jest długotrwałym procesem rozłożonym w czasie prędzej czy później mocno się rozczarują a wtedy drastycznie wzrasta ryzyko całkowitego zniechęcenia się i porzucenia starań. Jeśli chce się schudnąć zdrowo, trwale i skutecznie potrzeba na to czasu. Nie możemy w bardzo krótkim okresie czasu spodziewać się widocznych i zadowalających efektów. Nie zapominajmy także, że nawet jeśli odchudzanie idzie nam świetnie i tak w pewnym momencie organizm zatrzyma się i trzeba będzie dużo nastarać się, aby utrata kilogramów ruszyła dalej. Nie nastawiajmy się na szybkie efekty, wybierzmy racjonalną dietę, zapewnijmy sobie odpowiednią ilość ruchu i należy bezwzględnie uzbroić się w cierpliwość. A efekty w końcu do nas przyjdą.

Mit 10. Kalorie liczymy tylko z pożywienia.

Co z tego, że być może mamy idealnie ułożoną dietę, bezwzględnie jej przestrzegamy kiedy pijemy słodzone soki, napoje gazowane, wody smakowe. Niektórzy udowadniają sobie swoją silną wolę i determinację w walce o wymarzoną sylwetkę odmawiając sobie kawałka ciasta czy kilku kostek czekolady za to popijają słodzone napoje. Gdyby podliczyć dzienny udział takich kalorii z napojów wyszłaby naprawdę spora liczba. Pijmy zatem wodę mineralna ewentualnie wersje ulubionych napojów bez cukru (oznaczone nazwami light, zero, max). Unikajmy na treningach napojów typu Powerade, Gatorade-są to napoje specjalnego przeznaczenia żywieniowego dla osób podejmujących bardzo intensywny i długotrwały wysiłek fizyczny. Zawierają bardzo dużo węglowodanów i są po to aby szybko nawodnić organizm, dodać sił i nowej energii. Przydatne kolarzom w długich trasach, długodystansowym biegaczom, sportowcom wyczynowym podczas upału-a niekoniecznie odchudzającej się dziewczynie spacerującej po bieżni. Taka nadwyżka niewykorzystanych węglowodanów na pewno nie pozostanie obojętna dla naszego organizmu. Nie wiem czemu modne stało się przynoszenie takich napojów ze sobą na trening-wystarczy nam zwykła woda: wyjście o wiele tańsze i zdrowsze. Może tylko…nieco mniej smaczne.

Mam nadzieję, że artykuł się spodobał-pozdrawiam Was wszystkie- Lady_Kala

Kilka słów wyjaśnień

Dziewczyny,

W imieniu naszym i Pharma Nord chcemy Was przeprosić za wszelkie opóźnienia na Zgrabna OdNowa.

Powodem tego były pewne zmiany personalne, które wywołały spore problemy techniczne.

Jednocześnie mamy nadzieję, że będziecie z nami nadal. Pojawią się artykuły nadesłane przez Was oraz te, o które prosiłyście. Będą również konkursy, które z pewnością Was zmotywują do dalszej walki z nadprogramowymi kilogramami

Lato zbliża się wielkimi krokami- gdzieś tam za chmurami pewnie już się kryje:) dlatego jesteśmy tu nadal, alby wyglądać pięknie i czuć się dobrze we własnej skórze.

Pozdrawiamy serdecznie :)

Konkurs majowy

Dziewczyny,

Jak już wcześniej wspominałyśmy, mamy dla Was konkurs. Możecie wygrać nagrody w postaci 1 płyty VCD z kolekcji fitness „Ćwicz z nami i chudnij” oraz 1 opakowanie Bio- C.L.A. z zieloną herbatą.

Co należy zrobić?

Aby przystąpić do konkursu należy umieścić na swoim blogu notkę na temat któregoś z preparatów Pharma Nord (Bio-C.L.A. z zieloną herbatą, Bio-Chrom i Bio-Błonnik), który najbardziej przyczynił się do zrzucenia zbędnego balastu.

Notatka powinna zawierać informacje, w jaki sposób preparat wpłynął na Wasz organizm i dlaczego akurat ten jest godny polecenia. Macie na to maksymalnie 100 słów.

Linki do wpisów prosimy przesyłać do 6 czerwca pod adres ekspert@pharmanord.com, lub umieścić pod notatką ogłaszającą konkurs.

Mamy nadzieję, że wykażecie się kreatywnością, a Wasze wpisy pomogą innym Ambasadorkom w walce z kilogramami 

Czekamy z niecierpliwością na Wasze zgłoszenia 

Odkwaszanie organizmu

Dziewczyny,

Dziękujemy za sugestie w sprawie Waszej i naszej aktywności. Owocem tego będą konkursy, które dla Was szykujemy :) Pierwszy z nich rusza już niedługo. Mamy nadzieję, że wiosna pozytywnie nastraja Was do gubienia kilogramów i będziecie miały się czym pochwalić :)

A tymczasem przedstawiamy Wam artykuł na temat diety odkwaszającej.

Czasami przewlekłe zmęczenie, brak chęci do aktywności fizycznej czy nieestetyczne zmiany skórne, mogą być spowodowane zakwaszeniem organizmu- z czego często nie zdajemy sobie sprawy.

Mamy nadzieję, że ten artykuł spowoduje zmiany w jadłospisie u tych z Was, które “znajdą” u siebie przytoczone objawy kwasicy.

Dieta większości z nas jest dietą kwasową. Prawie każda żywność oczyszczona, zrobiona z cukru, białej mąki i innych szkodliwych składników jest kwasowa w swojej naturze. Napoje oraz większość sztucznie przetworzonych soków mają również odczyn kwaśny. To kwasowe pożywienie przyjmowane przez nas regularnie powoduje utratę równowagi pH organizmu.

Równowaga kwasowo-zasadowa – to stan, w którym zachowany jest swoisty stosunek kationów i anionów w płynach ustrojowych, warunkujący odpowiednie pH i prawidłowy przebieg procesów życiowych. Stan równowagi kwasowo-zasadowej osiągamy, kiedy zakres pH krwi dla większości procesów przemiany materii wynosi 7,35-7,45. Większe pH oznacza przewagę składników zasadowych, mniejsze – przewagę składników kwaśnych.

Niebezpieczne dla organizmu zachwianie równowagi występuje przy pH mniejszym niż 6,8 i większym niż 7,8 (dla krwi). W skrajnych przypadkach białka ulegają denaturacji (ścięciu), przestają działać enzymy komórkowe, ustaje wymiana gazów oddechowych.

Zaburzenia gospodarki kwasowo-zasadowej to kwasica i zasadowica. W obu przypadkach jest to stan zagrażający życiu, w którym dochodzi do zaburzeń odczynu pH krwi.
Zasadniczy wpływ na zachowanie równowagi w naszym organizmie ma dieta, która w dzisiejszych czasach poprzez nasze złe nawyki żywieniowe zmierza ku zakwaszaniu organizmu.

Produkty jakie spożywamy na co dzień możemy podzielić na kwasotwórcze i alkalizujące- jest to związane z zawartością pierwiastków o charakterze kwasowym i zasadowym:

Produkty kwasotwórcze:
• kasza jęczmienna ,
• płatki owsiane,
• ryż,
• makaron,
• mięso wieprzowe,
• mięso wołowe,
• jaja,
• ser podpuszczkowy (żółty)

Produkty alkalizujące:
• mleko,
• buraki,
• ziemniaki,
• marchew,
• pomidory,
• sałata,
• ogórki,
• kapusta,
• czarne porzeczki,
• wiśnie,
• gruszki,
• truskawki.
Wegetarianie mają raczej zasadowy odczyn krwi, ludzie stosujący dietę mieszaną- lekko kwaśny, natomiast nadużywający mięsa- kwaśny. Jeśli chcemy cieszyć się zdrowiem musimy poznać kilka zasad jak łączyć produkty by zachować równowagę kwasowo-zasadową w naszym organizmie:

-spożywając 100g ryżu oraz 100g piersi kurczaka odkwaszamy nasz organizm poprzez spożycie 200g pomidorów oraz 200g jabłek,
-100g makaronu i 100g wołowiny poprzez 100g buraków i 150g pomidorów,
-100g płatków owsianych i 100g jajek poprzez 200g pomidorów oraz 150g ogórków

Tak więc bardzo ważnym czynnikiem jest odpowiednie komponowanie posiłków, czyli wprowadzenie do diety produktów alkalizujących oraz zawierających odpowiednie minerały, niezbędne do zobojętnienia wydalanych kwasów (sód, magnez, wapń, potas).

Patrząc na dietę jaką stosuje społeczeństwo obecnie można z całą pewnością stwierdzić, że nasza równowaga kwasowo-zasadowa została zachwiana i jesteśmy zakwaszeni. Kwasy powodują starzenie się tkanek, zmarszczki, bóle i opuchnięcia, gdy organizm zatrzymuje wodę, aby je rozcieńczyć i zapobiec zniszczeniom. Komórki rakowe szybko rozwijają się w kwaśnym środowisku, podczas gdy zdrowe komórki giną. Jeżeli jesteś zakwaszony organizm wyraźnie to komunikuje. Jedną z pierwszych oznak są ciemne kręgi pod oczami. Bóle głowy, niestrawność, wypryski, częste zaziębienia, zawroty głowy, nudności, mroczki przed oczami, gorycz lub kwas w ustach, obłożony język, osłabienie fizyczne- to tylko niektóre, najczęściej występujące objawy nadmiernej kwasowości. Przy zakwaszeniu organizm traci bardzo wiele energii, aby z trudem utrzymać prawidłowe pH krwi- ta energia mogłaby być użyta na przykład do likwidowania nadwagi. Długotrwała kwasica sprzyja też powstawaniu, nadciśnienia, cukrzycy i kamicy nerkowej.

Okres wiosenny sprzyja zwiększonemu spożyciu owoców i warzyw- mających charakter zasadowy. Proponuję komponować posiłki w taki sposób, aby na każdą porcję mięsa przypadały 2 porcje warzyw, darując sobie węglowodany złożone. W ten sposób unikniemy groźnego zakwaszenia organizmu. Pomocne w utrzymaniu równowagi kwasowo-zasadowej może się okazać wyeliminowanie z diety raz na jakiś czas mięsa.

Anna Wybrańska, dietetyk

A w kwietniu…

Bardzo cieszą nas Wasze gubione kilogramy. Gratulujemy i cieszymy się, że suplementy Pharma Nord Wam pomagają. Cały czas trzymamy kciuki, wspieramy i na bieżąco czytamy Wasze blogi. Widzimy każdy zgubiony kilogram, ale i każde nadprogramowe ciasteczko i batonika. Nic nam nie umknie:)

Wprawdzie w kwietniu blog nieco przycichł, ale to tylko dlatego, że przygotowujemy dla Was jego nową odsłonę. Chcemy byście jeszcze bardziej były zadowolone i dumne z bycia Ambasadorami programu Zgrabna OdNowa.

Zanim do Was powrócimy, chcemy dowiedzieć się, jakie macie pomysły, sugestie na dalszą współpracę w ramach programu. Wszystkie propozycje będą dla nas bardzo cenne.

Dużo pozytywnej, wiosennej energii:) Wiosenna aura sprzyja gubieniu kilogramów – i tego Wam życzymy:)

Jak “przetrwać” Wielkanoc?

Dziewczyny,

jako że Wielkanoc tuż-tuż, serwujemy Wam przygotowany przez Anię – dietetyczkę Pharma Nord – mini poradnik, zawierający cenne wskazówki, jak przetrwać ten ciężki dla naszej silnej woli czas:)

Jak przetrwać Wielkanoc?

Święta po polsku oznaczają tylko jedno – suto zastawiony stół oraz babcie i mamy powtarzające jak mantrę no zjedz jeszcze jeden kawałeczek. Zwykle ulegamy, tłumacząc, że przecież od razu po świętach weźmiemy się za siebie:)

Cóż, tradycji nie zmienimy, jednak możemy popracować nad swoim samozaparciem. Jak więc nie utyć w ten pyszny czas? Oto kilka prostych sztuczek, które możemy wykorzystać przy Wielkanocnym stole:

  • jajko nie lubi majonezu, nawet w Święta, biała kiełbaska smakuje tak samo w mniejszych ilościach, a czekoladowy zajączek o wiele lepiej wygląda na półce niż w żołądku
  • jeżeli siedzimy przy stole i natrętni członkowie rodziny wpychają w nas jedzonko, możemy po angielsku nałożyć sobie wszystkiego, ale po trochu. Kawałek ciasta nie musi zajmować przecież pół talerzyka, wystarczy plasterek – najlepiej jak porcjujemy je sami. Pozostańmy również przy konfiguracji „mięso+surówka”. Jeżeli padną pytania, czemu nie nakładamy sobie ziemniaków, wystarczy powiedzieć, że można je jeść na co dzień, a chcecie spróbować reszty smakołyków
  • wykorzystajmy Wielkanoc w konstruktywny sposób. Po obiedzie niezastąpiony będzie spacerek. Nawet wolne tempo powoduje większą aktywność jelit niż podczas siedzenia przy kawie.
  • warto również pamiętać o naszych suplementach. Bio-C.L.A. z zieloną herbatą powoduje mniejsze wchłanianie spożytego tłuszczu, Bio-Chrom pozwoli nam zjeść mniej słodkiego, natomiast Bio-Błonnik – ograniczyć objętość posiłku i łatwiej się wypróżnić.

Szanujmy tradycję, ale nie zapominajmy o co naprawdę chodzi w Świętach Wielkanocnych. Zdrowym podejściem do sprawy damy wspaniały przykład innym członkom rodziny, a sami zakończymy je z mniejszym balastem:)

Korzystając z okazji, w imieniu Pharma Nord, życzymy Wam zdrowych, pogodnych i spokojnych Świąt Wielkanocnych.Wiosennego, radosnego nastroju i wielu serdecznych spotkań w gronie najbliższych.

Bio-Błonnik – wyniki konkursu

Dziewczyny,

dziękujemy za wszystkie notki! Po ich przeczytaniu możemy stwierdzić, że zrobiłyście z naszych suplementów świetny użytek, co nas oczywiście ogromnie cieszy:) Tym samym równie miło nam ogłosić, że paczki z Bio-Chromem, Bio-CLA i Bio-Błonnkiem otrzymają:

W celu usprawnienia ich wysyłki prosimy o potwierdzenie drogą mailową adresów, na które suplementy mają zostać wysłane (imię i nazwisko, nick + adres).

Na podstawie informacji uzyskanych ze wszystkich wpisów, tradycyjnie napisany zostanie artykuł:) Zachęcamy więc do śledzenia naszego bloga:)

Konkurs dla Ambasadorek – Bio-Błonnik

Zgodnie z obietnicą, dzisiaj dajemy Wam kolejną szansę powalczenia o suplementy Pharma Nord.

Opisywałyście już Bio-Chrom, Bio-CLA, więc przyszła pora na Bio-Błonnik:) Tak jak poprzednio, prosimy o podzielenie się swoimi spostrzeżeniami:

  • Co dało/daje Wam jego zażywanie?
  • O czym należy pamiętać przy jego stosowaniu?
  • Czy macie swoje sposoby na podwyższenie skuteczności jego działania?
  • Dlaczego poleciłybyście innym stosowanie Bio-Błonnika?

Forma notki – dowolna:)

Do rozdania mamy 10 paczek z suplementami Pharma Nord:) Przy czym uwaga: trafić mogą one już tylko do dziewczyn, które nie są laureatkami poprzednich dwóch konkursów. Nie mniej jednak bardzo liczymy również i na ich zaangażowanie – każda opinia zarówno dla nas, jak i innych Ambasadorek jest bowiem bardzo ważna:)

Na podstawie notek konkursowych stworzymy artykuł o Bio-Błonniku.

Na odpowiedzi czekamy do 29 marca do godziny 14:00.

Powodzenia!