Poradnik dietetyczny
Drogie dziewczyny,
Umieszczamy dzisiaj bardzo przydatny poradnik przygotowany przez Karmelkową
Są to informacje dotyczące całego procesu odchudzania, a także zadania ułatwiające prawidłowe podejście do diety.
Karmelkowa otrzymuje od nas nagrodę w postaci książki i produktów Pharma Nord
Zatem miłej lektury
Czym właściwie jest odchudzanie?
Odchudzanie to proces, który zmierza do zmniejszenia masy ciała, poprzez zmniejszenie udziału tkanki tłuszczowej w organizmie. Proces, który składa się z kilku etapów i trwa pewien okres czasu.
Aby odchudzanie było nie tylko skuteczne, ale i zdrowe i racjonalne, powinno opierać się na wiedzy. Dlatego też zacznę od podstaw teoretycznych.
Odchudzanie warto rozpocząć od wyliczenia wskaźnika masy ciała, czyli tzw. BMI. Wskaźnik ten pokazuje, czy dana osoba ma prawidłową masę ciała, nadwagę czy może już otyłość. Wzór na obliczenie wskaźnika BMI wygląda następująco:
BMI= waga w kilogramach/ wzrost w metrach do kwadratu
Na przykład osoba o wzroście 1,7 m i wadze 67kg oblicza wskaźnik masy ciała w sposób następujący:
wzrost do potęgi drugiej= 1,7x 1,7= 2,89
czyli:
67: 2,89= 23, 18
Wynik odczytujemy w następujący sposób:
do 25 norma
25-29,99 nadwaga
powyżej 30 otyłość
Warto podkreślić, iż wskaźnik ten ma charakter orientacyjny. Na przykład osoby intensywnie ćwiczące mają większą masę mięśniową, a co za tym idzie, wyższa wagę. Jednakże wskaźnik ten daje ogólny pogląd na prawidłowość naszej masy ciała.
Znając już wskaźnik masy ciała, może przystąpić do obliczenia naszego dziennego zapotrzebowania energetycznego czyli tzw. kcal. Wzorem, który pomoże nam wyliczyć dzienne zapotrzebowanie na kcal jest tzw. wzór Muffina. Przedstawia się on następująco:
10x masa+ wzrost w cm x 6,25- 5x wiek-161=
Otrzymany wynik to ilość kcal niezbędna do funkcjonowania organizmu, oczywiście każdy z nas podejmuje pewną aktywność , dlatego wynik mnożymy przez 1,3 (jeśli nasz tryb życia jest siedzący); przez 1,4 (gdy nasz tryb życia jest średnio intensywny, np. aktywność fizyczna , trening 2x w tygodniu) lub przez 1,5 (gdy prowadzimy bardzo aktywny tryb życia, np trening 5 x w tygodniu)
Po wyliczeniu zapotrzebowania energetycznego na dzień dzisiejszy bawimy się w prognostów i wyliczamy zapotrzebowanie kcal dla naszej wymarzonej wagi (przyda nam się to, gdy będziemy kończyć kurację odchudzającą).
Uwaga!
Dieta 1000 kcal jest dietą zbyt rygorystyczną do stosowania powyżej 3-4 tygodni. Proponuję przyjąć założenie, że najniższą dopuszczalną ilością kcal w diecie jest 1200 przez max 3-4 tygodnie dla osób z dużą nadwagą. Najrozsądniejszy wydaje mi się przedział 1400-1500 kcal na dzień.
Należy podkreślić, iż oba wzory nie są wyrocznią, mają charakter orientacyjny. Ponadto wskaźnik BMI nie może być stosowany dla określenia masy ciała dzieci.
Jak już zostało wspomniane na początku, odchudzanie zmierza do zmniejszenia zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie a co za tym idzie, do redukcji wagi, poprawy wyglądu oraz zdrowia.
Jak zatem to uzyskać? Otóż aby spalić 1 kg tkanki tłuszczowej należy zmniejszyć dopływ energii bądź zwiększyć jej wydatki poprzez aktywność ruchową o 7 tysięcy kcal.
Czyli
1 kg tkanki tłuszczowej= 7000 kcal

I nie ma niestety innej drogi, żadne tabletki, medytacje, autosugestie, kosmetyki nas nie wyręczą! Początek przygody z odchudzanie to najlepszy moment, żeby sobie ten fakt uświadomić.
Nawet bardzo zdrowe odżywianie może doprowadzić do nadwagi bądź uniemożliwić schudnięcie, jeśli nie sprowadzi się do ograniczenia ilości przyjmowanych kcal, bądź nie będzie mu towarzyszył intensywny ruch. Tak, aby bilans kaloryczny był ujemny.
Przykład: Osoba, której dzienne zapotrzebowanie energetyczne wynosi 2200 kcal a zjada dziennie 3000 kcal ma nadmiar 700 kcal, na pewno sprowadzi się to do wzrostu wagi, bez względu na to, co zjada i w jakich porach.
Podstawy już znamy, określiliśmy swój wskaźnik masy ciała, dzienne zapotrzebowanie energetyczne. Teraz należy sprawdzić, ile tak naprawdę spożywamy kcal w ciągu dnia. W tym celu pierwsze zadanie:
Zadanie nr 1.
Przez trzy dni skrupulatnie notuj co, w jakich godzinach, w jakich ilościach zjadasz. Uwaga! Nie pomiń nawet takich „drobnostek” jak paluszki, sok czy jabłko. Piszemy wszystko, łącznie z ilością cukru w herbacie i majonezu w sałatce
Uwaga!
Nie przystępujemy do dalszej części, jeśli nie wykonaliśmy dokładnie zadania pierwszego.
Mając już pełną listę, przystępujemy do zadanie drugiego, czyli liczenia kcal .

Zadanie 2
Policz swój dzienny bilans energetyczny dnia pierwszego, drugiego i trzeciego. I masz jak na dłoni informację, czy dostarczasz organizmowi tyle, ile on potrzebuje, czy może dajesz mu nadmiar energii, z którą nie jest w stanie sobie poradzić, i którą magazynuje w postaci nieestetycznej tkanki tłuszczowej.
Gdy minie nam trauma spowodowana konfrontacją naszych wyobrażeń z rzeczywistością należy wykonać zadanie numer trzy.
Zadanie 3
Spróbuj zrobić listę składników, z których bez problemu mógłbyś zrezygnować, bądź które od zaraz możesz ograniczyć. Skorzystaj z tabel kalorycznych, by móc wybrać mniej kaloryczne potrawy, składniki.

Na przykład: osoba słodząca herbatę/kawę 2 łyżeczkami cukru może bez problemu zmniejszyć ilość cukru o pół łyżeczki do każdej filiżanki. Osoba lubiąca i często sięgająca po parówki wieprzowe może zastąpić je drobiowymi. Osoba pijąca litr napojów gazowanych dziennie, może jedną szklankę napoju zastąpić szklanką wody. Osoba lubiąca smażone kotlety może zmniejszyć ilość panierki i kupić patelnię teflonową do smażenia bez tłuszczu, etc.
Teraz podlicz ile kcal możesz zaoszczędzić bez większego wysiłku.
A to dopiero początek
Teraz należy wprowadzić te oszczędności w życie.
Zanim przejdziemy do następnego etapu odchudzania, przedstawię listę grzechów i dobrych pomysłów, sprzyjających uzyskaniu pięknej sylwetki.
- Regularne posiłki. Nie uważam, by w tym zaleceniu była jakaś ukryta prawda, że tak szybciej się chudnie, bo podkręca się metabolizm. Znam wiele szczupłych osób, które nie tyją, mimo iż jedzą dwa obfite posiłki. Jak już wspomniałam liczy się bilans kcal. Po co więc to zalecenie? Otóż jedząc często, co 3-4 godziny nie miewamy napadów „wilczego głodu”, nie rzucamy się na jedzenie jak wygłodniałe zwierzęta po tygodniowym poście. Po prostu jedząc często, jesteśmy w stanie jeść rozsądnie. A wiadomo, że większość osób z nadwagą czy otyłych, ma problem z racjonalnym spożywaniem potraw. Ponadto jedząc co 3- 4 godziny nie czujemy głodu bądź nie jest on aż tak uciążliwy, co pozwala nam wytrwać na diecie bez poczucia złości i osłabienia.
- Różnorodność posiłków. Posiłki muszą być różnorodne. Potrzebujemy zarówno białka, jak i węglowodanów i tłuszczu. Wykreślając bądź mocno ograniczając jedną z tych grup, możemy zaszkodzić swojemu organizmowi. Oczywiście są produkty niepotrzebne, jak słodycze, napoje gazowane, chipsy, etc., które nie zawierają żadnych wartości odżywczych. I je można wyeliminować bez żadnych negatywnych konsekwencji dla organizmu. Natomiast nie warto odrzucać mięsa, oliwy, ziemniaków, soków czy innych dyskutowanych produktów. Należy natomiast zwrócić uwagę na ilość oraz proporcje.

(źródło izz.waw.pl)
- Należy dużo pić. Minimum 6 szklanek płynów dziennie. Nie zapominajmy, że słynne dwa litry dziennie dotyczą również płynów spożywanych w potrawach (wodę zawierają nie tylko owoce, warzywa czy zupy, ale i mięso czy chleb). Oczywiście najlepsza jest woda, ponieważ nie ma żadnej wartości energetycznej. Soki są bardzo kaloryczne, dlatego należy pić je oszczędnie i najlepiej rozcieńczać wodą, pamiętając przy tym, że kalorie z soków również wliczamy w dzienny bilans energetyczny. Napoje gazowane to nie tylko zło z powodu kcal, wszak są wersje bez cukru, tzw. Light. Jednak należy podkreślić, iż napoje gazowane są naszpikowane chemią, która zatruwa nasz organizm. Ponadto dwutlenek węgla odpowiedzialny za bąbelki powoduje problemy jelitowe, żołądkowe, gazy, wzdęcia i wiele innych nieprzyjemnych objawów. Ponadto pijąc kila minut przed posiłkiem zapełniamy częściowo żołądek, dzięki czemu zjadamy mniejszy posiłek. Warto nadmienić, że picie wody na czczo rozpuszcza soki żołądkowe, co jest ważne głównie dla wrzodowców.
Uwaga! Picie wody nie odchudza. Mylne jest przekonanie, ze picie dwóch litrów wody dziennie wpłynie na redukcję wagi. Picie wody działa tylko w opisany powyżej sposób, woda nie jest żadnym cudownym środkiem na odchudzanie.
- Unikanie podjadania i przekąsek. Jak już wspomniałam w zwalczaniu nadwagi kluczowe znaczenie ma odpowiedni bilans energetyczny. Dlaczego przekąski i podjadanie jest takie szkodliwe dla naszej figury? Bo przekąski mają to do siebie, że wciągają, mało kto z nas potrafi poprzestać na pięciu paluszkach czy chipsach, na jednej kostce czekolady. Zazwyczaj jest tak, że gdy sięgniemy po garść chipsów, zjadamy cała paczkę, nawet nie zdając sobie z tego faktu sprawy. Najlepszą metodą jest nie sięganie po przekąski.
- Nawiązanie znajomości z tabelami kcal. I nie chodzi tu wcale o naukę na pamięć czy obsesyjne sprawdzanie ile która potrawa ma kcal. Oczywiście w pierwszym etapie odchudzania liczenie kcal jest ważne, natomiast na pewno nie przez całe życie i co do jednej kcal. Chodzi o to, by zapoznać się z tablicami kaloryczności poszczególnych potraw i składników, aby wiedzieć czym daną potrawę można zastąpić, by zaoszczędzić na kcal. Warto wiedzieć, ile mniej więcej dany produkt ma kcal, czym można go zastąpić, żeby podejmować mądre wybory i być świadomym „pożeraczem”.
- Ogranicz spożycie soli. Od soli się nie tyje, podobnie jak picie wody nie odchudza. Natomiast nadmiar soli powoduje zatrzymywanie wody w tkankach, opuchliznę, co powoduje wrażenie większej objętości komórek tłuszczowych i podkreśla cellulit. Dlatego warto zmniejszyć spożycie soli. Tu warto nadmienić, że sól spożywamy w wielu potrawach. To jest tak zwana sól ukryta. Znajdujemy ją w wędzonkach, chipsach, wędlinach, żółtych serach i wielu innych produktach.
- Suplementy. Suplementy diety to tak zwani wspomagacze. Nie wyręczą one osoby odchudzającej się, jednak mogą stać się jej dobrymi sprzymierzeńcami w drodze do uzyskania wymarzonej sylwetki. Suplementy mają wiele zalet, przyspieszają przemianę materii, „zapychają” żołądek, dodają energii, pomagają wytrwać na diecie. Warto wybierać suplementy sprawdzonych producentów, by mieć pewność, że są bezpieczne i najwyższej jakości. Jednak należy pamiętać, że suplementy to uzupełnienie diety, a nie jej substytut.
To podstawowe zasady rozsądnej diety. Znając już je warto sporządzić listę działań, które będziemy stopniowo wdrażać do diety oraz tych, które będą przez nas eliminowane.
Najpierw plan na najbliższy tydzień, na przykład:
- będę pić szklankę wody na czczo(dla osoby, która w ogóle nie pija wody),
- będę jeść cztery zamiast trzech posiłków,
- ograniczę słodzenie kawy z dwóch do 1,5 łyżeczki
- wprowadzę jedną szklankę zielonej herbaty bez cukru dziennie
- raz w tygodniu wybiorę się na półgodzinny spacer (dla osoby nie podejmującej żadnej aktywności fizycznej)
Pamiętaj! Wybierz rozsądną liczbę zadań, zbyt wielu nie wykonasz i szybko się zniechęcisz. Uzależnij zadania od tego jak w danym momencie się odżywiasz, picie 1 szklanki wody dla osoby, która tyle do tej pory wypijała to żaden wyczyn. I na koniec, zalecenia te wdrażaj wraz z dietą, czyli ograniczeniem dziennej podaży kcal .
W kolejnym tygodniu rozbudowujemy i modyfikujemy postawione sobie zadania. Modyfikujemy tylko te, które udało nam się wykonać. Jeśli nie, dajemy sobie na to następny tydzień bądź dwa. I tak na przykład jeśli nie udało nam się wypić szklanki wody na czczo, ponawiamy próbę w następnym tygodniu. Jeśli nam się udało, dodajemy kolejną szklankę prze obiadem bądź kolacją. Itd.
Gdy już chudniesz..
Gdy już zauważysz, że zbędne kilogramy spadają, warto pomyśleć o modyfikacji diety. Po zrzuceniu ok. ¾ balastu (np. chcę schudnąć 10 kg, to po zrzuceniu ok. 7 kg) należy stopniowo zacząć wychodzenie z diety.
Dlaczego?
Największą zmorą odchudzających się jest tzw. efekt jo jo czyli powrót kilogramów po zakończeniu kuracji odchudzających. Czasem zdarza się i tak, że po odchudzaniu nabieramy jeszcze większej masy, niż ta, z którą zaczynaliśmy odchudzanie. Aby temu zapobiec należy stopniowo przyzwyczajać organizm do większej ilości kcal . Przecież cały czas nie będziemy jeść poniżej zapotrzebowania a organizm dostając mniejsze dawki energii może sobie nie poradzić, gdy nagle zacznie dostawać jej więcej. I odłoży ten nadmiar w postaci tkanki tłuszczowej. Niestety po kuracji odchudzającej organizm chłonie ten nadmiar jak gąbka.
Dlatego proponuję stopniowe zwiększanie ilości kcal jeszcze przez uzyskaniem upragnionej wagi.
I tak mając za sobą ¾ sukcesu zwiększamy podaż kcal o 100 w ciągu dnia i tak minimum tydzień. Czyli na przykład z diety 1400 kcal przechodzimy na 1500 kcal . Po minimum tygodniu takiego jedzenia, jeśli nie zaobserwujemy wzrostu wagi, zwiększamy ilość kcal o kolejne 100. Aż dojdziemy do prawidłowej dla nas ilości kcal na dobę. Tego zapotrzebowania, które odpowiada naszej obecnej, zredukowanej masie ciała.
I najważniejsze. Po zakończeniu kuracji odchudzającej nie możesz jeść tak samo i tyle samo co przed jej rozpoczęciem. Jeśli będziesz jeść powyżej swojego zapotrzebowania, na pewno przytyjesz! Nie po jednym czy dwóch dniach, ale po tygodniu, dwóch, na pewno.
Możesz jeść co chcesz, ale musisz uważać na bilans energetyczny. Jeśli przez dwa dni go przekroczysz, przez kolejne dwa dni musi być ujemny, tak aby bilans tygodniowy wyszedł na zero.
Na przykład Twoje zapotrzebowanie to 2000 kcal na dobę. W poniedziałek spożyłaś ok. 2500 kcal, to w przeciągu kilku następnych dni ograniczasz się o te 500 kcal, np. we wtorek o 200, w środę również a w czwartek o 100 kcal.
Pamiętaj! Nie musisz skrupulatnie liczyć kcal, po walce z nadwagą zna już przybliżoną wartość większości potraw. To wystarczy, możesz szacować na oko, zawsze jednak lepiej zawyżaj wartość kcal, niż miałabyś ją zaniżać. To dla Twojego dobra. Gwarantuję Ci, że po 2-3 miesiącach odchudzania stawiając przed sobą talerz będziesz wiedziała ile orientacyjnie mieści się na nim kcal .
A po kilku latach miesiącach, może latach kcal okaże się całkowicie zbędne. Będziesz wiedzieć, kiedy przesadziłeś i kiedy trzeba przycisnąć pasa. Ale na początku warto trenować z liczeniem kcal, gdyż wtedy najłatwiej zbłądzić.
To pocieszające, bo nie musisz odmawiać sobie na przykład urodzinowego ciasta czy lodów, które korcą, tylko uważaj, by nie przekroczyć zapotrzebowania energetycznego. Po obfitym deserze zrezygnuj z kolacji a następnego dnia nie szalej z jedzeniem.
Tylko rozsądek i znajomość konsekwencji nadmiernego folgowania pozwolą Ci utrzymać prawidłową wagę.
J


